Jest to powieść masywna, gęsta od wątków, często brutalna i niestroniąca od drastyczności, która może drażnić i niepokoić, ale nikogo nie pozostawi obojętnym.

Ten jest Bóg, o którym nie wiedzieliście, albowiem Ludzie go zapomnieli. Nazywamy go jego imieniem ABRAXAS. On jest jeszcze bardziej nieokreślony niż Bóg i Diabeł. Jest on nierzeczywiście urzeczywistniający, ponieważ jego urzeczywistnianie jest nieokreślone.

C.G. Jung, „Septem Sermones ad Mortuos”

Drugie imię Michiego Lucescu. głównego bohatera i narratora tej historii, powinno brzmieć… Niepowodzenie, gdyż kroczy od porażki do porażki, jakby był zahipnotyzowany złem i cierpieniem, które nieuchronnie stają się jego udziałem.

Czterdziestolatek zamknięty w odosobnieniu, z dala od ludzi i życia, w obskurnym, wynajętym pokoiku na poddaszu, pozwala się ponieść nurtowi wspomnień wywołanych przez korytarze typowego bloku z czasów komunizmu.

Abraxas - Bogdan-Alexandru Stănescu

Abraxas – Bogdan-Alexandru Stănescu

Zanim w pełni zanurzymy się w deliryczne wizje bohatera, przechodzimy wraz z nim proces dojrzewania od najmłodszych lat dzieciństwa, przez okres nastoletni i młodość, aż po wiek średni. Śledzimy jego relacje z bliskimi, zwłaszcza z matką, piękną i demoniczną Ralu, w których miłość sąsiaduje z nienawiścią, a czułość z okrucieństwem. Michi dryfuje w czasie i przestrzeni −od średniowiecznej Europy i wyprawy krzyżowej Fryderyka Barbarossy, przez Paryż literackiej awangardy dwudziestego wieku, po postapokaliptyczny świat zalany wodami oceanu. Zawsze jednak wraca do Bukaresztu − przedwojennego, komunistycznego lub tego z okresu transformacji.

Miasto ze swoimi legendami i traumami z epoki Ceauşescu jest drugim bohaterem tej książki, którą można czytać jak subiektywny i niezwykle ekspresyjny przewodnik po labiryncie zarówno ulic, jak i ludzkiej podświadomości.

Wydawnictwo: Noir sur Blanc

Autor: Bogdan-Alexandru Stănescu

Podeślij produkt lub artykuł do przyjaciela: